Polowanie na dziki po zmroku stało się w ostatnich latach nie tylko codziennością, ale wręcz koniecznością dla wielu myśliwych. Rosnąca populacja, szkody w uprawach rolnych oraz presja związana z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF) sprawiają, że nocne łowy są kluczowym elementem gospodarki łowieckiej. Jednak polowanie w ciemności to jedno z najtrudniejszych wyzwań. Wymaga nie tylko specjalistycznego sprzętu, ale przede wszystkim ogromnej wiedzy, rozwagi i bezwzględnego przestrzegania zasad etyki oraz bezpieczeństwa.
Wyzwanie mroku – dlaczego noc jest tak wymagająca?
Dzik jest zwierzęciem o wybitnie nocnej aktywności. Jego najlepsze zmysły – węch i słuch – są w ciemności równie sprawne, co w dzień. Zmysły myśliwego, oparte głównie na wzroku, w tych warunkach zawodzą. Ciemność drastycznie ogranicza naszą zdolność do:
- Prawidłowej identyfikacji celu: W nocy łatwo pomylić dzika z innym zwierzęciem, a przede wszystkim – błędnie ocenić jego wiek, płeć czy pozycję w watasze (np. myląc przelatka z prowadzącą lochą).
- Oceny tła i bezpieczeństwa: Kluczowy element każdego strzału, czyli pewny kuleochwyt, jest w nocy niemal niemożliwy do zweryfikowania gołym okiem.
- Precyzyjnego strzału: Tradycyjne przyrządy celownicze stają się bezużyteczne.
Dlatego, aby polować skutecznie i etycznie, myśliwy musi wyrównać te szanse, sięgając po odpowiednią wiedzę, technikę i technologię.
Przygotowanie to 90% sukcesu
Nocne polowanie na dziki rzadko bywa dziełem przypadku. Zaczyna się na długo przed zmrokiem, od starannego rozpoznania terenu.
- Rozpoznanie (wabienie): Kluczowe jest znalezienie stałych ścieżek przemieszczania się dzików, miejsc żerowania (buchtowisk) oraz ich dziennych ostoi. Obserwacja pól, zwłaszcza kukurydzy czy łubinów, pozwala zidentyfikować, o której porze i w których miejscach dziki wychodzą na żer.
- Wybór miejsca: Polowanie z zasiadki na ambonie jest uznawane za najbezpieczniejszą i najbardziej efektywną metodę nocną. Ambona zapewnia dobrą obserwację, minimalizuje rozprzestrzenianie się zapachu myśliwego i, co najważniejsze, gwarantuje strzał z góry, co zazwyczaj zapewnia bezpieczny kuleochwyt.
- Wiatr: To najważniejszy sprzymierzeniec lub wróg. Dziki mają fenomenalny węch. Miejsce zasiadki musi być wybrane tak, aby wiatr wiał od przewidywanego miejsca pojawienia się zwierzyny w stronę myśliwego, nigdy odwrotnie.
- Polowanie z podchodu: Jest znacznie trudniejsze i zarezerwowane dla doświadczonych myśliwych, polujących na znanym sobie terenie (np. płaskie łąki). Wymaga absolutnej ciszy i korzystania z zaawansowanego sprzętu obserwacyjnego.
Sprzęt, który rozświetla ciemność
O ile solidny sztucer z dobrą amunicją i ciepłe ubranie to podstawa, o tyle o sukcesie w nocy decyduje dziś optyka i optoelektronika. Tradycyjne lornetki, nawet o wysokiej jasności, zdają egzamin tylko przy pełni księżyca i na otwartym terenie. Prawdziwą rewolucję przyniosły technologie pozwalające widzieć w warunkach szczątkowego światła lub w całkowitej ciemności.
Przez lata dominowała noktowizja, czyli technologia wzmacniania światła gwiazd lub księżyca. Ma ona jednak swoje ograniczenia – potrzebuje jakiegokolwiek światła szczątkowego i słabo radzi sobie we mgle czy gęstych zaroślach.
Prawdziwym przełomem, który całkowicie zmienił oblicze nocnych polowań, stała się termowizja. Technologia ta nie bazuje na świetle, lecz na detekcji ciepła emitowanego przez obiekty. Pozwala to „widzieć” sylwetkę zwierzęcia w absolutnych ciemnościach, przez mgłę, dym, a nawet lekkie zarośla.
Dziś kluczowym elementem wyposażenia staje się podział ról:
- Do obserwacji: Używamy ręcznego monokularu termowizyjnego. Pozwala on na komfortowe, długotrwałe monitorowanie terenu bez konieczności podnoszenia broni. Możemy dzięki niemu zlokalizować watahę z dużej odległości i bezpiecznie ją śledzić.
- Do strzału: Po zlokalizowaniu i wstępnej identyfikacji celu, do gry wchodzi urządzenie celownicze. To właśnie nowoczesny celownik termowizyjny zamontowany na broni pozwala na ostateczne, precycyjne rozpoznanie celu i oddanie w pełni odpowiedzialnego strzału. Dzięki niemu myśliwy jest w stanie nie tylko odróżnić dzika od sarny, ale też ocenić jego wielkość i, co kluczowe, widzi dokładnie, co znajduje się za nim, minimalizując ryzyko.
Etyka i bezpieczeństwo ponad wszystko
Nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi zdrowego rozsądku i przestrzegania zasad. W nocy każda reguła bezpieczeństwa nabiera podwójnego znaczenia.
- Bezwzględna identyfikacja: Zasada „jeśli nie jesteś pewien na 100%, nie strzelaj” jest w nocy świętością. Lepiej przepuścić dzika, niż oddać strzał do nierozpoznanego celu. Technologia ma nam pomóc w identyfikacji, a nie jedynie w naciśnięciu spustu.
- Kuleochwyt: Strzał w nocy „na płasko” lub w niebo jest niedopuszczalny. Dlatego polowanie z ambony jest tak zalecane. Zawsze musimy mieć pewność, że kula, nawet po przejściu przez cel, ugrzęźnie bezpiecznie w ziemi.
- Prawo i regulacje: Pamiętajmy, że polowanie w nocy, szczególnie z użyciem optoelektroniki, jest ściśle regulowane. Zawsze należy sprawdzić aktualne przepisy i uchwały lokalnego koła łowieckiego (PZŁ) dotyczące możliwości i zasad stosowania tego typu sprzętu w danym obwodzie.
Polowanie na dziki po zmroku to niezwykle wymagająca, ale i satysfakcjonująca forma łowiectwa, niezbędna dla utrzymania równowagi w ekosystemie i ochrony upraw. Sukces zależy od cierpliwości, doskonałej znajomości terenu i poszanowania zwierzyny. Nowoczesna technologia, jak termowizja, staje się tu potężnym narzędziem, które w rękach odpowiedzialnego myśliwego nie służy ułatwieniu samego strzału, ale przede wszystkim podniesieniu poziomu etyki i bezpieczeństwa nocnych łowów.
Artykuł sponsorowany
Świat biznesu, prawa i finansów nieustannie się zmienia, a ja pomagam go zrozumieć. Analizuję przepisy, strategie zarabiania i tajniki efektywnej pracy, aby dostarczać rzetelne i praktyczne informacje. Moim celem jest pokazywanie, jak podejmować świadome decyzje zawodowe, rozwijać biznes i skutecznie zarządzać finansami.




